Styczeń i początek lutego tego roku przyniosły jedne z najsilniejszych mrozów od lat. Lokalnie termometry pokazywały poniżej minus 25 stopni, a w części kraju pola stały bez okrywy śnieżnej. Kto wtedy chodził po oziminach, ten pamięta, jak w głowie same układały się rachunki: ile kosztuje przesiew i skąd wziąć na to pieniądze.
Dziś siewniki znów pracują i to najlepszy moment na pytanie, które zimą przychodzi za późno: czy moje oziminy są ubezpieczone? Tej jesieni warto przyjrzeć się temu szczególnie uważnie, bo 1 września weszła w życie nowelizacja przepisów o ubezpieczeniach upraw, a jej najważniejsze zmiany wciąż czekają na zielone światło z Brukseli. Przez lata w OSP nauczyłem się, że o gaśnicy myśli się przed pożarem, a nie w trakcie. Z polisą jest dokładnie tak samo.
Obowiązek, o którym wielu woli nie pamiętać
Jeśli pobierasz płatności bezpośrednie, musisz ubezpieczyć co najmniej połowę powierzchni upraw od przynajmniej jednego z ryzyk wskazanych w ustawie, np. gradu, przymrozków wiosennych, ujemnych skutków przezimowania, powodzi lub suszy. Za brak polisy grozi opłata w wysokości równowartości 2 euro od hektara, która trafia do gminy. Wyjątek: gdy co najmniej dwa zakłady ubezpieczeń odmówią Ci zawarcia umowy na piśmie. Takie odmowy warto więc trzymać w segregatorze.
Szczerze? Te 2 euro to najmniejszy problem. Dużo bardziej zaboli, gdy przyjdzie klęska. W programach pomocy klęskowej ARiMR, np. w 2025 r., kwotę pomocy pomniejszano o połowę, jeśli w dniu powstania szkód rolnik nie miał ubezpieczonych co najmniej 50% powierzchni upraw (nie licząc wieloletnich użytków zielonych). I nie wystarczy sam podpis. W maju Krajowa Rada Izb Rolniczych opisała przypadek rolnika z Mazowsza, który zawarł polisę 27 maja 2025 r., a 5 czerwca grad zniszczył mu uprawy. ARiMR obcięła mu pomoc o połowę, bo w dniu szkody ochrona jeszcze nie działała. KRIR chce zmiany przepisów, ale na dziś wniosek jest jeden: polisę kupuje się z wyprzedzeniem.
W latach 2024–2025 zawierano ok. 208–209 tys. umów ubezpieczenia upraw rocznie, a wniosków o dopłaty za 2026 r. wpłynęło ponad 1,16 mln. Te dane pokazują skalę rynku, ale nie pozwalają bezpośrednio obliczyć odsetka nieubezpieczonych gospodarstw. Wiadomo za to, że polisy realnie pracują: w 2025 r. z tytułu samych przymrozków wiosennych wypłacono ok. 579 mln zł odszkodowań.

Co przewiduje nowelizacja i co faktycznie zmieniło się po 1 września
Ustawa z 11 czerwca 2026 r. (Dz.U. z 2026 r. poz. 965) nie zmienia poziomu dopłaty: budżet nadal może pokryć do 65% składki, więc przy pełnej dopłacie płacisz 35%. Zmienia za to zasady, na jakich dopłata przysługuje:
- Koniec z klasą gleby. Dopłata przestanie zależeć od klasy bonitacyjnej, więc nie trzeba będzie składać oświadczenia o klasach użytków.
- Jednolite limity stawek. Dopłata będzie przysługiwać do stawki taryfowej 15% sumy ubezpieczenia, a dla tytoniu, warzyw gruntowych, drzew i krzewów owocowych oraz truskawek – do 25%. Dotąd ogólny próg wynosił 9% (12 i 15% na glebach klasy V i VI).
- Franszyza redukcyjna zamiast integralnej. Odszkodowanie będzie pomniejszane o udział własny zapisany w umowie – od 10 do 35% sumy ubezpieczenia.
- Nowe uprawy z dopłatą – trawy nasienne i wierzba do wyplatania.
Te przepisy formalnie weszły w życie 1 września, ale art. 6 nowelizacji uzależnia ich stosowanie od ogłoszenia pozytywnej decyzji Komisji Europejskiej. Dopłata do składki to pomoc publiczna, więc Bruksela musi potwierdzić, że zmieniony program jest zgodny z unijnymi zasadami. Do tego czasu nowe limity, rezygnacja z klas gleby i franszyza redukcyjna pozostają na papierze.
Ministerstwo liczy, że franszyza redukcyjna pozwoli oferować tańsze polisy. Krytycy przypominają, że niższa składka może oznaczać wyższy udział własny, a przy kilku mniejszych szkodach w sezonie, np. przymrozku i gradzie, rolnik może nie dostać nic, jeśli żadna z nich osobno nie przekroczy tego udziału. Dlatego franszyzę trzeba sprawdzać tak samo uważnie jak cenę.
Co to oznacza tej jesieni (stan na 25 września)
Na razie decyzji Komisji Europejskiej nie ma i nie wiadomo, kiedy zapadnie – ministerstwo nie podało daty. 22 września resort zapewnił, że wniosek notyfikacyjny jest rozpatrywany, pieniądze na dopłaty są w pełni zabezpieczone w budżecie, a ubezpieczyciele przygotowują nowe oferty. Przyznał też, że formalna decyzja KE jest niezbędna, by ubezpieczyciele i rolnicy mieli pewność, że dopłat nie trzeba będzie w przyszłości zwracać.
16 września na posiedzeniu sejmowych komisji jeden z posłów alarmował, że towarzystwa odmawiają rolnikom polis na rzepak. Polska Izba Ubezpieczeń spotyka się z ministerstwem i szuka rozwiązania, które pozwoli bezpiecznie sprzedawać polisy. Z kolei prezes Krajowego Zrzeszenia Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych uspokaja, że ubezpieczyciel, z którym rozmawiał, nie sygnalizuje żadnego zagrożenia.
Co z tego wynika dla Ciebie?
- nie odkładaj tematu – poproś agenta o wstępną ofertę już teraz,
- pytaj wprost, czy polisa jest z dopłatą z budżetu, według jakich zasad jest liczona i jaka jest w niej franszyza,
- jeśli ktoś odmówi zawarcia umowy, poproś o odmowę na piśmie,
- śledź komunikaty MRiRW, bo sytuacja zmienia się z dnia na dzień.
Od czego ubezpieczyć oziminy
Jesienna polisa to zwykle pakiet kilku ryzyk. Warto wiedzieć, co naprawdę kryje się pod każdym z nich.
- Ujemne skutki przezimowania – ustawa definiuje je jako szkody spowodowane wymarznięciem, wymoknięciem, wyprzeniem, wysmaleniem lub wysadzeniem roślin w okresie od 1 grudnia do 30 kwietnia. Uwaga: w dotychczasowych ofertach przy szkodzie całkowitej wypłacano zwykle ryczałt, czyli ustalony procent sumy ubezpieczenia – to pieniądze na przesiew, a nie za cały plon. Spotykane warianty to od 10 do 35% (np. VH w poprzednim sezonie: 15 lub 25%, PZU w 2023 r.: 10, 17, 25 lub 35%).
- Przymrozki wiosenne i grad – kupione jesienią chronią plantację także wiosną, więc nie ścigasz się z karencją. Ustawowo ochrona od przymrozków działa od 1 kwietnia, choć niektóre firmy oferowały ją wcześniej.
- Deszcz nawalny i huragan – najczęściej w szerszych pakietach.
- Susza – tu bądź ostrożny. Duże znaczenie ma to, czy System Monitoringu Suszy Rolniczej IUNG wykaże suszę dla Twojej gminy i uprawy, ale liczą się też zapisy OWU i sposób ustalenia szkody. W sierpniu Izba Rolnicza w Opolu alarmowała, że mimo ewidentnych strat ubezpieczyciele w wielu przypadkach odmawiają wypłat, bo system suszy nie wykazuje.
Sprawdź też wymagania dotyczące minimalnej obsady roślin przed zimą. W ofercie PZU z 2023 r. warunkiem ubezpieczenia od przezimowania było np. minimum 250 roślin/m² w pszenicy ozimej i 25 roślin/m² w rzepaku ozimym.

Policzmy to na przykładzie
Weźmy 30 ha pszenicy ozimej. Zakładam plon 7 t/ha i cenę 850 zł/t. Ceny pszenicy konsumpcyjnej w skupach wynosiły latem ok. 830 zł/t, a we wrześniu młyny płaciły od ok. 850 do 990 zł/t, zależnie od jakości ziarna. Suma ubezpieczenia to plon razy cena, czyli 5 950 zł/ha. Maksymalna suma dla zbóż w 2026 r. wynosi 16 300 zł/ha, ale to tylko sufit – ubezpieczasz realną wartość plonu.
Stawkę za pakiet przezimowanie + przymrozki + grad przyjmuję na 2,4% sumy. To założenie, nie cennik. Wziąłem je z wyceny, którą jesienią 2023 r. jeden z ubezpieczycieli przygotował dla „top agrar Polska”: 60 zł/ha po dopłacie przy sumie 7 200 zł/ha, czyli ok. 2,4% przed dopłatą. Dla rzepaku było to 190 zł/ha przy sumie 8 000 zł/ha, czyli ok. 6,8% – prawie trzy razy więcej niż w pszenicy.
Liczę według zasad z nowelizacji (dopłata 65%, franszyza redukcyjna), więc przykłady pokazują mechanizm, który zacznie działać dopiero po decyzji Komisji Europejskiej.
| Pozycja | Na 1 ha | Na 30 ha |
|---|---|---|
| Suma ubezpieczenia (7 t × 850 zł) | 5 950,00 zł | 178 500,00 zł |
| Składka (2,4% sumy) | 142,80 zł | 4 284,00 zł |
| Dopłata z budżetu (65%) | 92,82 zł | 2 784,60 zł |
| Twój koszt (35%) | 49,98 zł | 1 499,40 zł |
A teraz trzy scenariusze:
- Wymarznięcie 10 ha, ryczałt 25% sumy: 5 950 zł × 25% = 1 487,50 zł/ha, czyli 14 875 zł na przesiew.
- Grad niszczy 40% plonu na 10 ha, franszyza 10%: szkoda 2 380 zł/ha minus 595 zł franszyzy daje 1 785 zł/ha, czyli 17 850 zł. Przy franszyzie 35% z tej samej szkody zostałoby tylko 297,50 zł/ha – razem 2 975 zł.
- Drobny grad, strata 8%, franszyza 10%: szkoda 476 zł/ha jest mniejsza niż franszyza 595 zł, więc odszkodowanie wynosi 0 zł.
Wniosek? Kosztem ok. 1 500 zł na sezon chronisz plon wart blisko 180 tys. zł, a jedna poważniejsza szkoda na jednej trzeciej areału zwraca Twój koszt polisy z 10–12 sezonów. Scenariusze 2 i 3 pokazują jednak, że o opłacalności decyduje nie tylko cena, ale przede wszystkim franszyza.
Lista kontrolna przed podpisaniem polisy
- Zbierz oferty od co najmniej dwóch ubezpieczycieli. Umowy z ministrem rolnictwa na dopłaty w 2026 r. podpisało dziewięć zakładów: PZU, TUW „TUW”, Generali, AGRO Ubezpieczenia, InterRisk, TUZ, VH, ERGO Hestia i Warta.
- Ustal realną sumę ubezpieczenia – zawyżona tylko podnosi składkę, zaniżona obniża odszkodowanie.
- Sprawdź franszyzę i policz, ile zostanie Ci z typowej szkody.
- Zapytaj o wariant dla przezimowania i wymagania dotyczące minimalnej obsady roślin.
- Poproś o OWU i przeczytaj definicje szkód oraz terminy zgłaszania.
- Upewnij się, od kiedy dokładnie działa ochrona dla każdego ryzyka.
- Dokumentuj plantację: data siewu, faktury za materiał siewny, zdjęcia po wschodach.
- Nie czekaj do ostatnich dni – jesienią 2025 r. dotowane polisy sprzedawano do 30 listopada lub do wyczerpania puli pieniędzy na dopłaty.
- Szkodę zgłaszaj niezwłocznie i nie przesiewaj pola, zanim nie obejrzy go likwidator.
Podsumowanie
Ubezpieczenie ozimin to nie fanaberia, tylko zwykły rachunek ryzyka – taki sam, jaki robisz przy nawozach czy maszynach. W skrócie:
- polisa na co najmniej połowę upraw to obowiązek, a jej brak może obciąć pomoc klęskową o połowę,
- nowelizacja przewiduje dopłatę niezależną od klasy gleby, jednolite limity stawek (15%, a dla części upraw 25%) i franszyzę redukcyjną – ale te zasady zaczną być stosowane dopiero po decyzji Komisji Europejskiej,
- do tego czasu dopytuj ubezpieczyciela, na jakich zasadach sprzedaje polisy, i miej oko na komunikaty MRiRW,
- licz na własnych liczbach: suma, składka po dopłacie, franszyza i wariant dla przezimowania.
Mówi się, że Polak mądry po szkodzie – przy oziminach naprawdę lepiej być mądrym przed.
A Ty ubezpieczasz oziminy? Masz już ofertę na tę jesień, a może trafiłeś na odmowę? Podziel się w komentarzach – Twoje doświadczenie może pomóc komuś, kto jeszcze się waha.